blogcodzienny

….POPRZEDNIK….

02/03/2009 · Dodaj komentarz

To tak naprawdę transport moje pierwszego bloga…..


dalszy ciąć na——>>> blog codzienny

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

01.03.08 – 07.02.08

19/02/2009 · Dodaj komentarz

01.03.08 godz. 12:32
co za dni

za oknem ponuro wieje i pada (czasami) człowiek uczy się człowieka całe życie….

29.02.08 godz. 19:45
wszytko daje o sobie znać…

dziwne bo dziwne….ale chce mi się płakać… wszystko co się zdarzyło podczas tygodnia wychodzi ze mnie…. choć raz nie być ocenianym na minus… każdy widzi we mnie zło albo kogoś kogo trzeba doprowadzić do porządku…. czasami mam ochotę się załamać i się nie podnieść… ale zawsze jest ten głosik który mówi że jest Ania i dzieci….

“blada łza”

opada bezgłośnie
wbija się w serce
pragnienia
zabija szczęście
zatraca się w duszy
przebija miłość
zatracenie
niszczy i buduje
zabijając
oddając się śmierci
nie widząc światła słońca
piekło
tam gdzie jest niebo
życie

29.02.08 godz. 09:18
a co dzisiaj będą za atrakcje…

dzisiaj zapowiada się szybki dzień..z rana pozałatwiać sprawy urzędowe… pkp dom i na pociąg…. szkoda tylko że po wczorajszym mam trochę dość…
i nic mi się nie chce… a jeszcze dzisiaj czeka mnie trochę dnia…

życzę wszystkim udanego piątku i milusiego wspaniałego weekendu jeśli się nie pojawię….

28.02.08 godz. 20:50
ale o co chodzi??

nie rozumiem o co komu chodzi… każdy w domu ma jakiś problem nie wspominając o Ani która ma problemy w pracy… koszmar!!

najlepsze że mój ojciec uważa się za pępek świata więc od momentu kiedy mój brat zapoznał go z takim tworem jaki jest format MP-3 kupił (tzn. ja kupiłem bo mu się nie chciało chodzić) magnetofon z cd gdzie można puszczać płytki z mp-3 to od 2 dni chodzi i marudzi, nawija, gada co mu nagrać bo on chce posłuchać i kiedy dzisiaj miało dojść do nagrania płytki mój brat zawalił sprawę z brakiem CD…. zaczęło się gadania co nie miara i tak prawie większość dnia od powrotu mojego ojca po pracy do domu…. doszło do tego że mój ojciec zadzwonił do mojej ciotki w Niemczech i pożalił się co do nas za tę CD…. przy okazji zamówił sobie u niej taką płytką aby mu nagrała…. jak dla mnie wystarczyło poczekać jeden dzień na kupno stosownej rzeczy…. no ale przecież mój ojciec nie będzie czekał…. ja i mój brat mieliśmy dość… znając życie i mojego ojca to on będzie o tym CD nawijał jeszcze z 2 miesiące śmiejąc się ze mnie lub brata….

co do Ani to chyba zmieni pracę i jest chora (łóżko)….dołuje mnie to że nie mogę pomóc a Ania nie traktuje mnie jako oparcie w problemach….. walka z przeszłością i naleciałościami, przyzwyczajeniami to jak walka z wiatrakami…. można walczyć ale to i tak nic nie da…. tylko można doznać ran….

milusiego wieczoru i nocy :-)

27.02.08 godz. 17:53
zmęczenie z tęsknotą…

chyba zaczyna mi odbijać i to zdrowo… od tej samotności, tęsknoty i przebywania w domu…. wrrrr
może to dziwne ale w pracy 8h gdzie człowiek robi co do niego należy i nie skupia się na myśleniu tylko działaniu pokazuje że takie działanie jest najlepsze… inaczej jak teraz siedzę i myślę cały czas – z małymi przerwami na rozmowę z bratem lub ojcem…. o Ani i dzieci…. co dobija bo nie mogę być przy nich :-(

26.02.08 godz. 16:43
coraz gorzej…

drugi dzień wolnego a człowiekowi palma odbija…. ciągle się denerwuje z powodu totalnego zapatrzenia w siebie ojca…. który uważa że jego problem który jest błahy jest najważniejszy.. a jak człowiek ma inne sprawy to one muszą poczekać…. do tego dochodzi Ania – coś się dzieje ale nie wiem co :-( a może to ja zaczynam inaczej patrzeć na to jak inni patrzą na związek….
jak dla mnie weekend u Ani to coś wyjątkowego najwspanialsze chwile mojego życia… coś co wspominam przez cały tydzień aby przetrwać… a tu słyszę w odpowiedzi na to że jak będę pracować to odpadną mi dwa weekendy… : “coz trudno” trochę to mnie dobiło – dlaczego: bo weekend u ani to najwspanialsza rzecz jaką mam

oby ten tydzień już się skończył…. :-)

25.02.08 godz. 14:20
życie jak sen

wspominając poprzednie dni a dokładniej weekend załapuje doła lub bardziej psuje mi się nastrój… :-(
cały tydzień wolnego i siedzę na dupie w domu…. kó*** mać nie dość że jeszcze bardziej atakuje mnie samotność, myśli i wspomnienia to jeszcze jestem bardziej narażony na gadanie ojca… który zawsze wie lepiej :-/

i znowu uczucie bycia popychadłem….:-(
dobrze że mam co wspominać po weekendzie… jedyne pozytywne myśli jakie zostały mi :-)

co do wspomnień to fajnie i bardzo miło wspominam:
– [nie wiem czy dobrze usłyszałem] zostałem nazwany tatą
– oglądanie z Anią filmu gdzie Angelika chcąc być między nami przytula się do mnie i wtula….
– to co mnie dziwiło i lekko zamurowało to to że Angelika wzięła mnie za tarczę czy ochronę podczas próby zaprowadzenia do rodziców Ani na kolację i prysznic – może kogoś zdziwić dlaczego nic nie zrobiłem [facet który zostaje ojcem uczy się podczas kiedy dziecko jest małe jak ma się zachowywać i co ma robić... edukuje się, przyzwyczaja do siebie do dziecka i na odwrót - ja zaś nie dość że na początku bałem się dzieci to teraz muszę bardzo szybko uczyć się jak z dziećmi postępować i najlepiej jak bym wiedział jak się mam zachować, co nie jest łatwe bez pomocy i pokierowania]

ogólnie zaczynam się dziwić dlaczego dla mnie u Ani jest zmieniany cały porządek dnia… przecież może ja chcę zobaczyć jak wygląda normalny dzień… że to nie ja jestem najważniejszy tylko ktoś inny… przecież ja nie jestem nikim ważnym :-/

24.02.08 godz. 12:20
niedzielne roztanie…

najgorsze w tym dniu jest to że muszę wracać do siebie… to naprawdę może człowieka dobić…

co z tymi wpisami??

strona i stare wpisy… kurcze co jest… dobrze że przeskok do galerii i znowu na blog działa i nastawia najnowszy wpis…. :-)

23.02.08 godz. 13:15
cały świat który krytykuje

nastała sobota…. u Ani i tydzień urlopu…. w domu… hmmm….. a już słyszę słowa krytyki czy to że coś zepsułem… standard… przecież ja w życiu nic nie umiem zrobić dobrze… tylko psuje lub ranię hmmm…. zastanawiam się po co żyję aby być takim cierniem ?? czy może nie myśląc o sobie żyję dla hmm…. właśnie komu sprawia przyjemność że żyję??

:-|

22.02.08 godz. 18:12
222

22.02.2008r. 222 wpis…. prawie wszędzie 2 – fatum czy szczęście…. jak dla mnie i to i to… czyli normalny dzień

ja już nie rozumiem o co komu chodzi….
sytuacja: kupiłem mojej Ani prezent – mikrofalę z grillem – wydałem za nią prawie całą [swoje pieniądze] kasę i mam satysfakcję że coś jej kupiłem co będzie używać…
w pracy: wow…. kupiłeś mikrofale a za ile…o kurde za tyle… no to fajnie
w domu – brat: kupiłeś mikrofale… za ile..ooo
w domu ojciec – mikrofalę kupiłeś a dla kogo…a po co za ile a dlaczego a to ona nie ma to niech sobie sama kupi ja znam… ja wiem…. a to kasy już nie masz…. i itp. itd. [więcej gadania niż to warte bo to już kupione a rady nadają się ale na lata kiedy mój ojciec żył i był młody]
po prostu chciałem kupić [ bo w walentynki zawaliłem sprawę] coś funkcjonalnego i coś co będzie używane na lata to kupiłem sprzęt kuchenny [domowy] bo co kupić kobiecie gdzie ubranie może i będzie na lata ale jeśli się nie spodoba, perfum się zużyje
a takie coś hmm…. po prostu będzie :-)

ale nie rozumiem kiedy ktoś widzi tylko kasę i jeszcze myśli tylko o sobie…..to jest chyba najgorszy typ człowieka…. masakra.

jestem ciekaw dlaczego ja taki częściowo nie jestem??
czyżby koleje losu i życie nauczyło mnie innego myślenia..że nie wszystko się ma i trzeba szanować co się posiada…. nie wiem :-|

życzę każdemu: milusiego, udanego i upojnego weekendu ;-)

21.02.08 godz. 08:42
ciekawe co się wydarzy dzisiaj….

jestem ciekaw co się wydarzy dzisiaj…??

wczoraj wszystko się nie udawało albo rozwalało albo powstawały problemy… same od siebie…

dzisiaj dzień też zaczyna się dziwnie…bo już od 4:30 dlaczego bo o tej godzinie się budzę zasypiając po minucie po spojrzeniu na zegarek…. i tak co jakiś czas aż do 6…dlaczego nie wiem…. :-|

wczoraj także miałem rozmowę z Anią o zaangażowaniu w związek no i wyszło że Ania się nie angażuje bierze go na luźno…. co nasuwa mi myślenie w stylu jak wyjdzie to dobrze a jak nie no to nie to będzie inny…..
szkoda tylko że ja się zaangażowałem i dla mnie nie wyjdzie nie istnieje….

miłego i wesołego dnia życzę….

20.02.08 godz. 21:48
oczekiwanie

nie wiem jak zareaguje na ten wpis Ania…. bo nie widzę aby skomentowała moje słowa…..

nie wiem dlaczego ale ciągle myślę że popełniam błąd próbując przekonać Anię do mojego punktu widzenia….
ale i tak czuję że coś jest nie tak, tylko nikt nie chce mi powiedzieć co…

a może ja źle myślę…. może to ja źle widzę związek z Anią… może ja za dużo oczekuję i wymagam – nie lubię się domyślać :-(

w głowie śmigają mi tysiące myśli…. czasami myślę że nic nie wiem… że to mi się śni…
czasami myślę że jestem tak beznadziejny że nie da się tego opisać bo ciągle słyszę krytykę pod swoim adresem….

czasami można zwariować…. :-)

20.02.08 godz. 08:37
i po co to wszystko ??

wczoraj było daremnie….przed położeniem się….
Ania stwierdziła że się podzieli mną ze znajomą…. że raz będę pisał z jedną a drugie z drugą… jak dla mnie absurd !! jak można równać się do znajomej !!
ciśnienie automatycznie mi się podniosło…. co ja rzecz jestem… a może Ania ma mnie już dość więc nie chce ze mną już pisać co dziennie o rozmowie nie wspominając…. jak przekonywałem Anię że jest najważniejsza to wyszło na to że ją zdołowałem i sam chciałem się dzielić między ukochaną osobę i znajomą…. szok!! najgorsze były jednak inne słowa, które tyczyły się tego że ostrzegłem Anię że mam doła słowami:

“nie mam ochoty na rozmowe czy pisanie….przepraszam….opis mowi sam za siebie….:( ” a opis był – “….w dół…”

odpowiedzią na te słowa było [po rozmowie o znajomej] :
i co trzeba zaznaczyć że już trochę wcześniej przeszedł mi zły nastrój za sprawą Ani….

“–troche dziwna ta twoja miłosc:(

–dziwnie ja okazujesz”

aż mnie po tych słowach zatkało…. przeleciało mi przez głowę milion myśli… no bo co można pomyśleć czytając takie słowa ??

że ktoś jest zmęczony nami że ma nas dość?? itd. itp.

ale nadal kocham Anię i jest dla mnie najważniejsza….. i nic to nie zmieni :-) tak samo że chce być z Nią do końca życia….

19.02.08 godz. 21:45
znajomości które….??

znajomości….
dzisiaj miałem dziwną rozmowę ze bliską znajomą na gg….. zmasakrowała mnie totalnie…. stwierdziła że ją olałem i że nie chce z nią pisać.. :-|

wkurzyłem się i to bardzo…bo jak ktoś może pisać [twierdzić] że znajomość przez internet gdzie pisałem z tą znajomą o wszystkim jest ważniejsza od miłości i Ani…. ponieważ kiedy ta znajoma się pojawia rozmawiam z Anią albo piszę…. fakt że nie piszę już tak dużo z dziewczynami [prawie w cale] ani nie poznaję nowych… to przepraszam ale ja mam zasady… Ania przede wszystkim.. nie będę się rozpraszał inną rozmową na gg gdzie rozmawiam z Anią na skype…

dobiło mnie to….. bo z bratem widzę się też tylko czasami w ciągu tygodnia i mało rozmawiamy [może raz na tydzień]
ale może i trochę zaniedbuje czy zaniedbałem znajomości… ale co jest ważniejsze coś co przypomina mi o przeszłości… o tym czego mi brakowało i o czym marzyłem…. czy to co mam co znalazłem i czego mi brakowało….??

nienawidzę WYPOMINANIA…..!! nienawidzę ZAKŁAMANIA i Kłamstwa…..

dlatego czasami mam ochotę po prostu wyłączyć wszystko i się odciąć….
aby nie można było mnie znaleźć…. po prostu umrzeć

19.02.08 godz. 08:25
wtorkowe nic…

–wtorek…ani to początek ani środek…kolejny dzień walki ze wspomnieniami…
aby nie popaść w jakiś marazm….brakuje mi tego przytulania tego czegoś czego mi u mnie brakuje… :-(

–z poprzedniego dnia pamiętam tylko chaję jaką zrobił mi ojciec za jakąś kasetę której nie miałem…bo on chce..i ja to mam mieć bo jak on nie ma to gdzie może być jak nie u mnie…. tylko że jak by znalazł u siebie to nic nie powie nie zakomunikuje że była u niego…. chore po prostu czasami mam dość życia w tym domu…tylko słychać ja i ja i ja i ja….a jak coś zostanie zrobione dla kogoś to i tak słychać ja i ja….. więc się proszę nie dziwić że potem posty są jakie są kiedy człowiek 5 dni siedzi w bagnie…. o niecałe 1,5 w szczęściu….
dobrze że przez chwilę porozmawiałem z Anią bo inaczej dół gwarantowany na drugi dzień….

–zaczynam zauważać mankamenty pracy obojga rodziców gdzie jedno pracuje na rano a drugie popołudniu :/ hmmm….. ani tu zamienić parę słów czy porozmawiać o problemie jeśli jakiś się pojawi bo jedno jest zmęczone po pracy a drugie albo jest zmęczone zajmowaniem się domem i dziećmi albo ma to w dupie…bo nie widzi sensu takiej rozmowy…zaś rano osoba idąca na popołudnie nie wstanie aby porozmawiać bo będzie zmęczona w pracy….czy wstanie ale osoba idąca do pracy na rano czy będzie chciała się skupić na problemie gdzie przygotowuje się do pracy…?? i tak można się mijać miesiącami – gdzie jedno stwierdza że tak naprawdę nie zna do końca drugiego….

ktoś by mógł zauważyć że jest weekend…. no jest tylko ze on wygląda jak wizyta chłopaka u dziewczyny czy na odwrót… czyli wszystko znamy co gdzie leży lub nie (jakieś przemeblowanie zrobione przez partnera) ale to jest tylko na chwilę bo w poniedziałek od nowa…i tak część życia….

przydało by się dodać że do tego dochodzą problemy, problemiki, większe zakupy, zachcianki, związek, dzieci jeśli są…. i wiele innych aspektów życia….

–to tylko jeden punkt widzenia ponieważ są też takie życia gdzie jedno z
rodziców pracuje czy ani jedno nie pracuje….albo jedno pracuje ale
nie bywając w domu za często…

—trybiki świata…..trybiki życia…..

18.02.08 godz. 22:19
masakrujacy wspomnień czas…

ciężko jest mi wspominać coś co wywołało u mnie mały szok…. dając trochę do myślenia….. nie lubię wspominać bo robi mi się smutno że to minęło…. że to tylko wspomnienia :-(

tylko najważniejsze bo tak naprawdę teraz liczyło się w jaki sposób zostałem obdarzony słowem i czynem dzieci :-)

już można zauważyć która z dziewczyn ciągnie do kogo…. dziwne..bo tak to się dzieje jak są oboje rodzice a ja nim nie jestem…. no ale już to widać że jedna z córek Ani mnie bardziej lubi i okazuje mi to niż druga….
przytulanie się do mnie dziewczyn – o tym mógł bym nie pisać ponieważ to już normalna rzecz
rozmowa czy zabawa to chyba też normalne….
ale zostałem wycałowany przez dziewczyny – to jest nowość :-)
o mało nie zostałem zgnieciony [przytulenie mnie] a w innym czasie uduszony… (skąd to dziecko wzięło tyle siły ?? ) – podobno po mamie ;-) słowa że nie zostanę puszczony też dały i pokazały ile dla Kogoś znaczę… czy można by napisać o tym że podczas oglądanie filmu z Anią i wpuszczeniu między nas jednej z dziewczyn Ona przytula się do mnie….a potem prawie mnie udusiła…o czym piszę wyżej :-) miłe i dziwnie fajne.. :-) poznawanie takich odczuć jest dla mnie bardzo odkrywcze…. i milusie :-)

dlaczego weekend tak szybko mija :-(

18.02.08 godz. 08:42
śnieg….i życie

pada śnieg….HURA!!

ale i tak wstawanie było ciężkie po końcowej rozmowie z Anią….
temat rozmowy zachowam dla siebie …ale i tak się zmartwiłem…. :-(

popołudniu mała relacja z weekendu…. dużo tego nie będzie… ale nie liczy się ilość ale jakość… ;-)

ciekawe uczucie kiedy przed odrobinkę czuję się tak jak by to było moje dzieci…. ale zaraz wraca myśl że czasami czuję się tam jak gość w obcym domu hmmm…

życzę miłego dnia :-)

17.02.08 godz. 22:48
zamyślony….

i po weekendzie… szkoda że tak szybko minął… ja chcę więcej… :-(

wiem jedno każdego weekendu dzieci sprawiają mi nową niespodziankę….

czasami myślę że to sen… że zaraz się obudzę i wszystko zniknie…

i znowu czekać…

głowa naładowana sytuacjami które dają do myślenia…. które miło wspominać…. że smutno mi się robi jak pomyśle że to już tylko wspomnienia… :-( SZKODA…

życzę milusiej nocy wszystkim :-)

15.02.08 godz. 20:12
na skraju wyczerpania…

dlaczego na play nie ma kopi roboczej która by była po to aby po pomyłce naciśnięciu czegoś czy zwisu komputera będzie można powrócić do postu i słowa które było napisane ostatnie…???
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

wystarczy jedno słowo aby zepsuć dzień
wystarczy jedno zdanie które zaprzepaści dobry humor
wystarczy jeden gest który położy kres spokojnemu życiu

w pracy dziwna atmosfera…. każdy myśli o sobie każdy trzyma z każdym dla korzyści… każdy patrzy na to ile kasy dostaje drugi…bo każdemu brakuje…
każdy narzeka na każdego….chore

Ania – ciągle ją ranie, ciągle cierpi przez mnie, ciągle coś robię nie tak….
i ciągle Ania chce mnie zmieniać co do ubioru, co do wyglądu, co do charakteru…. a ja nie jestem księciem z bajki…. ideałem jak każdy :-(
kocham i akceptuje…choć jest parę rzeczy które mi się nie podobają w ani ale czy one są ważne jak się kocha….:-)

w domu ciągle jakieś pretensje….ciągle coś jest do mnie…ciągle coś nie pasuje… ciągle i ciągle….

człowiek ma pewną granice i czasami zdarza się tak że już nie wytrzymuje i albo się załamuje albo spada w dół i się podnosi albo daje upust emocja… albo się zabija….

życzę miłego weekendu…..aby był upojny, wspaniały i nie do zapomnienia :-)

15.02.08 godz. 08:48
piątek…

bilety kupione… jeszcze tylko praca przygotować się pociąg i z przyjemnością przytulę ukochaną osobę… :-)

niech ten dzień mija szybko…

i nie będę ojcem…. ale jak nie teraz to innym razem :-)

14.02.08 godz. 22:32
ciężki dzień z miłym zakończeniem…

wstając miałem mętlik w głowie….dziecko….
idąc do pracy…mętlik i strach….
w pracy stres…jak wypadł test….kompletny rozpad..i ledwo dawałem radę myśleć…i nie wybuchnąć aby nie odreagować…ciężko było
jeszcze Ania podeszła do tego bardzo spokojnie… przekonując mnie że nie będę ojcem…
hmm… tylko ze test ciążowy nic nie wykazał….
ciężko tak w zawieszeniu wytrzymać długo…
i pod wieczór jak wróciłem z pracy znowu popełniłem błąd….kolejny…
byłem na skraju wyczerpania….. ale to i tak ja popełniłem błąd raniąc Anię… co pogłębiło we mnie chwiejny stan emocjonalny… po rozmowie z Anią przeszło mi wszystko zły nastrój i dół…nerwy zostały….ale reszta odpłynęła…. nie wiem co sprawia że jeszcze mnie nie zostawiła ale wiem jedno kocham ją, chce i jestem z nią i nie mam zamiaru ani o tym nie myślę żeby ją zostawić…najwspanialsza osoba na świecie….moje szczęście….mój skarb za który oddał bym życie jeśli by trzeba było….kocham…po prostu kocham :-)

14.02.08 godz. 08:31
sposób na stera wpisy..aby były nowe..[nie zawsze działa]

włączając bloga wyskakują stare wpisy??
można przeskoczyć do “galeria” a potem do “blog” czasami działa….
lub poskakać po przekładkach i dopiero na “blog”

czasami zadziała czasami nie….

niech zrobią coś z tymi wpisami bo patrzenie na datę co wchodzę na bloga i widząc że data jest stara to daremna robota… mało przyjemne jest pisać komentarz do czegoś co jest mało aktualne…

14.02.08 godz. 08:24
jak ja dzisiaj będę działał….

pamiętam tylko jak wyłączam budzik i telefon aby nie dzwoniły… pobudka o 7 połączona ze wstaniem…. i ciągle głębiące się myśli… ręce mi tak drżą że ledwo mogę utrzymać długopis i to jeśli się na niego skupie… inaczej zaczynam się nim bawi – nerwy.
zaczynam się bać….i to strasznie…..

dziecko…. zmiana życia…zmiana podejścia do życia…zmiana siebie…

najbardziej się boję reakcji u mnie w domu jeśli by Ania przekazała mi że jest w ciąży…. przewiduje dwie reakcje plus jedna mało prawdopodobna:
[odpowiedzi są przypuszczalne i słowa mogą nie być dosłowne ale treść w nich zawarta będzie taka jak w tych punktach]

1. twoje życie… ja się nie wtrącam
2. dziecko – i jak teraz sobie wyobrażasz życie… co dalej…przecież to są obowiązki…wydatki…potrzebne są pieniądze… coś ty zrobił… no to masz pecha
3. będziesz mieć dziecko a z kim…poznam ją ? jaka jest? kiedy ślub? gdzie będziecie mieszkać? to się wyprowadzasz? no bo tutaj nie będziesz mieszkać….

każdy z punktów może zostać wykorzystany w kombinacji 1 z 3 czy 2 z 1 lub 1,2 i 3 naraz….

drugą sprawą to rodzice Ani…. z utarczek Ani ze swoją mamą wiem że jeśli by wiadomość o teście była by tak to ciężko by było im to powiedzieć że będą mieć kolejnego wnuka…. przecież sąsiedzi i inni jak oni na to będą patrzeć… i co dalej z życie..jak sobie to Ania wyobraża…. itd. itp.

koleją sprawą jest sama Ania…. będąc ze swoim mężem 5 lat który po ślubie kompletnie się zmienił na gorsze…ma wątpliwości…boi się że powtórzy się wszystko to co miała przez te 5 lat…czyli obowiązki, problemy, sprawy, wychowanie, dom, dzieci, partner [ja], rodzice dosłownie wszystko będzie na jej głowie że znowu wszystko spadnie na jej barki…. że piekło które przeżyła się powtórzy że będzie ze mną jak z jej oj jakiegoś czasu już ex mężem….

tylko ja nie jestem jak Ani ex mąż…. mam inne myślenie… dla mnie życie nie było przyjemne…mlekiem i miodem płynące… nauczyłem się paru rzeczy o życiu… że ważniejsze od mnie są osoby które mnie otaczają…
może popełniam błędy ale staram się to zapamiętać aby potem tego już nie robić….

mnie można porównać do ptaszka w klatce… kiedy się go wypuści na wolność bez pomocy i wsparcia umrze lub zostanie zabity przez wróbla – który jest lepiej przystosowany na wolności…. taki ptaszek nawet lata dziwnie bo nigdy nie latał na większej przestrzeni….nie wie co i jak… a wypuszczający go właściciel myśli i chciał by aby od razu robił wszystko dobrze i właściwie… ale tak się nie da… ptaszek popełnia błędy ucząc się
poprawiając…
porównując to do mnie – to Ania chciała by i czasami widzę po jej zachowaniu że wymaga abym wszystko wiedział o zachowaniu się w związku…. wszystko umiał w seksie i zawsze wiedział co robię źle…
dlatego czasami najdzie mnie myśl – żeby Ania poznała kogoś lepszego bardziej obytego z życiem w związku…. aby mniej cierpiała i była jeszcze bardziej szczęśliwsza….
ktoś mógł by mi zadać pytanie…: czy bym odszedł?
odpowiadam: nie mam zamiaru odchodzić jeśli Ania tego nie zechce…
-nie mam zamiaru zostawić Ani bo ją kocham i jestem z Nią i chce być na zawsze….
-jeśli by poznała kogoś lepszego poświecę swoje uczucie [siebie] aby Ania była szczęśliwsza… – ostateczność- na razie nie przewiduję takiego scenariusza…

14.02.08 godz. 00:14
czy będę ojcem..?? odpowiedź jutro

parę dziesiąt minut temu Ani powiedziała mi nowinę…niesprawdzoną…no ale nowinę…. że może będę ojcem..tatą :-) lekki szok potem nerwy i to ogromne…potem myślenie i to wielkie… co i jak ??
myślenie….myślenie…myślenie…myślenie…myślenie….
potem wnioski…..dużo wniosków……

bycie tatą….kiedyś tego chciałem teraz kiedy nie wiem czy jestem czy nie myślę jedno
na pewno nie opuszczę Ani… na pewno zrobię wszystko aby Ania była szczęśliwa….na pewno wiem że nie będę faworyzował swojego dziecka – każde będzie równe….na pewno znajdzie się dla każdego dziecka miejsce w moim sercu….

bycie tatą…patrzenie jak dorasta jak się uśmiecha jak mówi: tata… zabawa…czy obowiązki…. kiedyś marzyłem o tym teraz to może być prawdą…rzeczywistością….

bycie tatą – jak to dumnie brzmi…. :-)

13.02.08 godz. 19:27
samoistnienie…samolub…egocentryk

wracając do domu nie spodziewałem się że od wejścia dostanę słowami w twarz… po trochę męczącym dniu można być trochę w nie humorze…. dostało mi się za brata… :-|
lekko mnie to wkurzyło więc odbiłem piłeczkę…. czasami mam dość wracać do domu gdzie się człowieka czepiają… czy mają pretensje o coś za co nie odpowiadał…. mnie życie nauczyło czegoś innego niż tylko zrób koło mnie
i za mnie…. wiem co to żyć z samolubami więc przestrzegam dziewczyny których partnerzy mają podobne podejście…. pomieszkajcie z taką osobą miesiąc czy trochę więcej a zobaczycie że wy wszystko robicie….

jak by nie wspomnienia z weekendu i pewne słowa to by mi się do domu wracać nie chciało…..

13.02.08 godz. 08:29
dzień jak co dzień

poranek nie zbyt przyjemny… budzić się i zasypiać….
potem kawa…
załatwianie za ojca spraw urzędowych….
praca….
dom…
Ania – Skype :-)
jedzenie…
Skype
….spać….
hmm….
następny dzień…. trochę inny :-)

13.02.08 godz. 00:09
dziwny smutek….

czasami nie rozumiem siebie….cały dzień chodzę przyciszony bardziej niż zwykle… jakiś taki nijaki… myślę czy raczej wspominam pewne rzeczy które się zdarzyły w weekend…. :-) i jakoś oczy mnie pieką i chce mi się płakać…
wiem jedno po powrocie do domu w niedziele i rozmowie z Anią poczułem jak by mi serce urosło… poczułem się dziwnie w sercu…. to chyba nastawienie dzieci Ani do mnie i słowa i zdarzenia…. z weekendu…
coś mi się wydaje że tęsknie za tamtym miejscem i osobami z nim związanymi :-) kto by pomyślał że tak szybko przylgną do mnie dzieci Ani [około 9 dni licząc spędzony czas] gdzie zaczynam być kimś więcej w ich życiu…
hmmm…. nigdy bym się nie spodziewał czy nawet pomyślał że dzieci mogą mnie akceptować o kochaniu nawet w marzeniach nie śnić….
no ale czasami zdarza się cud :-)

12.02.08 godz. 08:33
ciężko pokazać swoje życie

ostatni post poprzypominał mi trochę kawałka życia….
dlatego też może troszeczkę ktoś zrozumie moje wpisy… a nie będzie mnie oceniał pod swoją modłę…. ;-) ale przecież jeśli się nie ujawni odrobinki siebie to kto zrozumie….

samopoczucie – lekko zamyślone, lekko dobre

oby ten dzień minął szybko…. :-)
——————————————————-
nie dla obrazu…
ale dla tekstu… dodane

11.02.08 godz. 23:18
po dniu który minął szybko….. / życie

wersja uzupełniona……

zarzuca mi się myślenie….
hmmmm…..
może i myślę dużo ponieważ stawia się mnie coraz to w nowej sytuacji….
wypadało by wspomnieć że od początku życia matka wytwarzała we mnie dziwną rzecz – alienacja z powodu ojca
mając 13 lat siedziałem w domu aby nie wstydzić się za rodzica – alkoholik
mając 15 lat było tak samo….
mając 18 lat rodzice prowadzili walkę – rozwód – i wytwarzanie poczucia że to moja wina co usłyszałem od matki wypowiedziane w złości i żadnego później sprostowania – co cała sytuacja spowodowała nie zdanie matury
mając 20 lat wypiąłem się na dziewczyny… widząc jaki mają z nimi koledzy i bałem się związać po tym jak rozstali się moi rodzice
20 lat – matka od mnie odchodzi twierdząc że ją nie obchodzę i że ją nie obchodzi czy zdechnę w rynsztoku razem z ojcem lub pamiętne słowa: że się zeszmaciłem
21 lat – zatracam się w komputerze…. i włączam dystans który był we mnie hodowany przez matkę od początku…. brak wskazanej drogi brak wsparcia brak poczucia że się jest…. tylko samotność i pustka
23 lata marazm i wegetacja od ponad 2 lat
na początku poprzedniego roku 2007 postanawiam zmiany w życiu… co próbowali mi wbić do głowy kumple od 4 lat – tylko ktoś kto nie ma poczucia własnej wartości nie uwierzy w swoje możliwości….
połowa 2007 zostaję podłączony internet…. początek wirtualnych znajomości, przyjaźni, miłości i zawodów miłosnych i straconych znajomości przez internet… jedyne medium gdzie mnie zaczęto doceniać [choć nie zawsze] gdzie w około była tylko krytyka co do mojej osoby…
moje urodziny [zaczynam 24 lata] – postanowienie zmian w życiu co skutkuje tym ze zaczynam staż a obecnie będzie z tego praca i wreszcie na co czekałem od ponad 5 lat czy całe życie – Bycie z Dziewczyną/Kobietą która mnie Kocha i Chce…. i jestem wreszcie szczęśliwy w jej obecności…. ponieważ Ją kocham i chcę być z Nią i chcę się z Tą osobą zestarzeć…. bo do samotności nie wrócę…nie mam zamiaru wracać do początku marazmu – samotności która niszczyła mnie od środka

pomiędzy tymi okresami było jeszcze życie za 600 zł na dwie osoby… gdzie jak było “co” jeść to było dobrze…gdzie było tylko płacone za opłaty oprócz czynszu bo na to już nie starczało….i pojawił się komornik
czy zawody miłosne na “żywo”, powrót ojca który po rozwodzie odszedł ponieważ przestał pić…. ale zaczął wprowadzać swoje myślenie w jakoś poukładany w domu świat, wojsko…. i trochę więcej…

dlatego myślę bo boję się paru rzeczy [cierpienia, odrzucenia, nie zrozumienia, wykorzystania itp. ] bo wiem że życie mi nie sprzyja…. i jakoś nie umiem uwierzyć że choć przez weekend mogę być szczęśliwy i czuć że żyje :-)

wypada też napisać jaki były dobre strony takiego życia:
*nauczyłem się szanować to co mam
*nauczyłem się że nie wszystko co się świeci to złoto
*nauczyłem się cieszyć z tego co mam
*chyba samo mi się tak stało: nie myślę o sobie….czyli kategorii ja i ja i …ja tylko inni
*nauczyłem się inaczej patrzeć na świat niż przez pryzmat pieniędzy…. ponieważ w jednym dniu mogą być a w drugim już nie
*i jeszcze wiele innych rzeczy….

jak wspominam swoje życie to się mogę uśmiechnąć ponieważ nic innego mi nie zostało i mówić o swoim życiu aby było przykładem jak ono ma nie wyglądać….

11.02.08 godz. 08:41
nowy dzień…

poniedziałek…. przez jednych znienawidzony przez jednych uwielbiany….
ja tam nie bardzo lubię ten dzień kiedy budzę się i człowiek wie że musi się dostosować do trybików poukładanego jakoś życia… gdzie wszystko jest takie same czy podobne… najgorsze że jeśli ktoś miał miły weekend to ma jeszcze jego wspomnienia… co także dołuje bo tego już nie ma i znowu musi czekać… te 5 nie całych dni….
hmmmm…..

za oknem ogromna mgła… zimno i lekko powiewa wiaterek…. fajna ta zima… bez śniegu :-(

wspomnienia powracają z weekendu jak grom…i ważne słowa które tam padły…. nie pozwalają zapomnieć o sobie…. uświadamiają i rozpraszają…
dają do zastanowienia się nad dalszymi decyzjami i życiem….

10.02.08 godz. 23:47
po weekendzie…. :-(

standard… pociąg… na miejscu przewóz autem pod dom… upojna noc… tylko tym razem poszliśmy spać około 5 rano ponieważ jakoś się rozbudziliśmy i zaczęliśmy rozmawiać i tylko trochę uświadczyliśmy snu …nastał poranek jak dla nas to zaczął się on około 11 :-) standardowo kawa… i jakie plany na dziś… plany zostały już ustalone wcześniej…. więc nic nie było zmieniane… kino :)
po pewnym czasie Ania przyprowadziła dziewczyny…. hmmm…
i jak zawsze zaczął się ruch, harmider i hałas…. pytania o kino dziewczyn było dosłownie co 5 10 15 min: kiedy idziemy ?? ale czas jakoś płynął i pojechaliśmy…na wybraną bajkę tylko że nie było przewidziane że tam będzie mega kolejka… ;-) najlepsze że i tak miejsc zabrakło więc następne co leciało dla dzieci to “Asterix na Olimpiadzie” – co do filmu to miał fajne momenty i gwiazdy [nie powiem kto]ale jak dla dzieci to mało odtwórczy… jeśli więcej zawiera tekstów z życia dorosłych gdzie dorośli wiedzą o co chodzi…. :-)
powrót do domu i dzieci poszły spać do rodziców Ani a my pojechaliśmy do marketu na zakupy…
hmm… i tu bym zakończył wzmiankę gdyby nie mały incydent…. załapałem doła po tym jak zostałem podsumowany odnośnie mojego ubioru że ubieram stare rzeczy i taki przyjeżdżam do Ani… która kupiła mi trochę ubrań dla lepszej prezencji i wyglądu abym ładnie wyglądał idąc koło niej …ale tego zaczynałem się bać że zacznę być postrzegany prędzej czy później jako osoba która nie ma za dużo pieniędzy – no ale w domu wyjaśniliśmy sobie z Ania co i jak….
i zajęliśmy się sobą “oglądając” jakiś film…..
w niedzielę nic prawie nie robiliśmy wstaliśmy o około 12 przyszły dziewczyny… i było liczenie czasu do mojego odjazdu….
tak minął kolejny weekend…. i odliczanie do następnego

nie zostało powyżej wspomniane jedno…. [że by wszystko pisać co i jak to by mi strony zabrakło ;-) ] ….. przytulanie się do mnie to już normalna rzecz…. więc o tym nie pisze ale że jedna z córek Ani mówi mi : kocham Cię to już raczej mało zwyczajne… i to w jednym dniu – za pierwszym razem mnie lekko zamurowało, za drugim zastanawiałem się co odpowiedzieć… bo to jednak ważne i mocne słowo mówiące tak wiele w tylko jednym słowie….
za trzecim odpowiedziałem: kocham Cię :-) mina Ani która była obok i słyszała jak jej córka mówi takie słowa do mnie a ja jej odpowiadam mówiła wszystko ale też skrywała coś jeszcze…. tak mi się wydaje że Ania ma wątpliwości co do długości naszego związku więc widząc że jej córki zaczynają patrzeć na mnie jak na kogoś ważnego boi się że jeśli dojdzie do rozstania dzieci na tym ucierpią najbardziej… znowu ktoś je rani i zostawia….
drugimi słowami które pokazały o czym myślą córki Ani lub jedna to: czy zamieszkasz z nami lub coś w tym stylu o zamieszkaniu razem….
hmmm…. nie wiem co napisać… lekki szok :-) nawet jak to wspominam to nie mam zdania na ten temat… bo ja tu nie decyduję ale tylko jedno mi się na myśl nasuwa…. w bardzo krótkim czasie Angelika i Wiktoria zaakceptowały mnie i zaczynają uważać mnie za kogoś ważnego w ich życiu….. brakuje im ojca i to bardzo….
wiem jedno jak na razie nie mam i nie zamierzam i nawet nie myślę o tym aby zostawić Anię i jej córki….

08.02.08 godz. 20:20
i już weekend

jak dla mnie już się zaczął weekend…. przygotowania do godzin spędzonych u Anią w toku…już wykąpany ubranie przygotowane…. tylko samopoczucie nie zbyt udane z powodu ogólnego stanu ciała. :-(

08.02.08 godz. 08:33
już lepiej

już lepiej ale i tak to nie to jest co jak się jest zdrowym… :-(
mając na uwadze zdrowie innych – dzieci – rozważam zaniechania weekend u Ani… aby się u siebie wyleczyć w miarę możliwości….

za oknem szaruga i deszcz z zimnem…gdzieś tam ktoś coś mówi o krótkim powrocie zimy…. hmm… ale czy już warto aby ona wracała??
choć na dobrą sprawę w styczniu i lutym powinno być po kolana śniegu… a go nie ma…. zobaczymy co z tego wyniknie… jak na razie to cieszą się ci co na tym zarobili czyli państwo…

———————————————————— ——
każdy chce się nachapać… klon czy kopia n-k.pl –> klasografia od sciaga.pl

czy ludzie są naprawdę tak głupi czy to zaczyna się robić tak że fajnie się tam dodaje czy nabija licznik… i podrywa ;> poznaje osoby które nie chodziły do klasy czy znaliśmy…?? tylko aby mieć jakieś korzyści….
———————————————————— ——

ciąża….wszystko o czym wstydzisz się mówić
nie wiem dlaczego ale mężowie czy partnerzy powinni o tym wiedzieć…. inaczej zaczynają się problemy pokroju że osoba kochająca nie rozumie swojej kobiety…. tylko że ciąża jest stanem gdzie zachodzą zmiany w organizmie, hormony i itd. więc facet nie bardzo wie co czuje czy o czym myśli kobieta dlatego czasami trzeba mu o tym powiedzieć a nie że ona czyta o tym w internecie :-)

Dlaczego mężczyźni lubią porno?
hmmm….:-)

07.02.08 godz. 22:45
chorubsko wredne….:(

najgorsze co może być to się rozchorować dzień przed przyjazdem do ukochanej… katar, lekka gorączka i do tego kaszel… masakra!! :-(
nie chcę nikogo zarazić….

dzień marny… rano jak by nie komórka z wibracją to bym się obudził 2h po wyznaczonej godzinie budzenia… w pracy zamiast dzień lecieć to się ciągnął i to nie miłosiernie… nawet ja się coś robiło to okazywało się że minęło 30 min. – szok !! po powrocie nuda…. Ania ma 2 zmianę…zostaje komputer i czasami internet…ale i tak nudno jakoś tak myśli ciągle kołują koło ukochanej… :-)
najgorsze czy najbardziej absurdalne słowa ojca jakie słyszałem i to dzisiaj: że będzie musiał ograniczyć wydawanie na jedzenie…bo dużo wydaje a on je wyrzuca…. więc będzie musiał ograniczyć wydatki co dla niego już jest problemem i tworzy nerwową sytuację… – ja nadal tego nie rozumiem myślenia mojego ojca który myśli po swojemu i samolubnie….

07.02.08 godz. 08:46
kinfo

max… – kto grał tego to zainteresuje

najbardziej kreatywne reklamy – naprawdę pomysłowe

07.02.08 godz. 08:39
czwartkowe wyczekiwanie….

dziwne… ale po wczorajszej rozmowie aż mi ulżyło… :-) było trochę nerwów i szczerych deklaracji…. choć tak naprawdę przeprosiny odbędą się w innym dniu gdzie zostanie to godnie pokazane jak mi jest głupio i przykro że tak wyszło… teraz nie wystarczy zwykła przepraszam…

czy ktoś zauważył że mamy styczeń a śniegu brak od stycznia… jestem ciekaw z czego będą zaciągać wodę rośliny jeśli nie będzie roztopów…
kolejna susza..?? ;> może lato będzie ciepłe ale tak naprawdę po co mi to ciepło kiedy wszystko będzie drożeć z powodu tego że będzie wszystkiego mniej… na skutek suszy…czy powodzi…

poranek mokry…smętny i ponury..ale w dobrym humorze… mi się taka pogoda podoba..:-)

podziękowania dla Aśki :* za komentarz…i uświadomienie… co się liczy w związku i życiu :-) Dziękuję

06.02.08 godz. 21:23
złamane wartości

dzisiaj był ciężki dzień… nie dość że totalnie zachowałem się jak szczeniak i frajer… to jeszcze spowodowałem że moja dziewczyna płakała…i to prawie cały dzień…. ponieważ dzień wcześniej powiedział mi żebym sobie romansował kiedy ona pójdzie spać..gdzie zaznaczyła że to żart ale dla mnie to było pogwałcenie moich zasad…. to że inni faceci zdradzają, że ranią że skazują swoje partnerki na katusze to nie znaczy że ktoś ma zasady ma swoje zdanie na ten temat i ma jakoś poukładane w głowie…. że nie zdradza!
więc zdołowało mnie te słowa o flircie….rano mając tego samego doła… napisałem sms-a który nic nie miał w sobie ale mógł zostać zrozumiany błędnie… i został :-( wyłączyłem komórkę ponieważ jakoś nie miałem ochoty na myślenie o słowach ze wczoraj ale i tak myślałem… kiedy przyszedłem z pracy zadzwoniłem :o kazało się że Ania zapłakana…jeszcze ciężko w pracy…i pretensje o sms-a z rana…
hmmm….. najgorsze było pytanie czy to już koniec… aż mnie zatkało!! :-(
szok!! jaki koniec?? ja tam żadnego końca nie przewidywałem…. nawet nie wiedziałem co odpowiedzieć…. ale ja niczego nie kończyłem…
teraz czekam na wyrok…czy rozmowę z Anią która na pewno nie będzie przyjemna… ale jak się naważyło piwa trzeba je wypić…

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

6 06.02.08 – 01.02.08

19/02/2009 · Dodaj komentarz

06.02.08 godz. 00:44
smutek….

“mgielny poranek”

cały świat pokrywa mgła
pochłania wszystko co dobre
wszystko co złe
płacząc zatracam się w niej
mrok spowija oczy
zapragnąć szczęścia
i płakać przez miłość
mrok
myśli krążące w duszy
raniące kolcami myśli
tylko nadzieja
pragnienie braku cierpienia
ono zawsze istnieje
pokazując dlaczego się kocha
zatraca w ciemności
cierpieniu.

05.02.08 godz. 07:08
coś jest nie tak??

tak mnie zaciekawiło że osoby chcące przeczytać najświeższy post jakoś mają z tym problem natury technicznej… ponieważ wg. strony to post z innego dnia dalece już odległego jest najświeższy… ciekawe od czego to zależy ;>

czy wam też raz na jakiś czas wywali że nie ma takiej strony…??
jeśli serwery zaczynają być przeciążone to dajcie następne albo jakieś nowe… inaczej będzie jak na n-k.pl – masakra.

04.02.08 godz. 22:12
na….

trochę mnie dziś natchnęło…więc prezentuję to co się urodziło z tego natchnienia….

“kwitnące serce”

piękny kwiat czerwonej róży
niech zakwitnie w naszych sercach
dbajmy o nie oboje
pielęgnujmy, po prostu kochajmy
podlewajmy szczęściem
wyrywajmy chwasty nadzieją
nasłoneczniajmy dobrem
niech nigdy nie uschną
kwiaty naszej miłości
czerwieniące się czerwienią róże
zniszczymy szkodniki miłością
kiedy nastanie czas próby
dajmy więcej wiatru dla oddechu
nie wyrywajmy kolców
nie zadajmy bólu
kiedy chcemy kochać
na zawsze.

“marmurowa postać”

iskierka ciepła uciekająca z ciała
nie zatrzymam jej przy tobie
dlaczego deszcz łez zalewa twarz
odeszłaś z mojego życia
ukochana
zadając ból
zadając pragnienie samotności
miłość nie umie kłamać
nie przytulę
nie porozmawiamy
dlaczego
nie zapomną nigdy
świeczka pamięci w mym sercu świeci
nie zgaśnie na śmierć
aby pamiętać
aby płakać
ale zimny marmur nie odpowie
córeczko.

“żywota”

widząc ciemność zatracam się
płaczę do pustej duszy
śmierć omiata wzrokiem ciało
smutek wdziera się w serce
rozpacz rozpruwa od środka
zaznać już śmierci
egzystować
zdychać
tonąć w własnej krwi
zadawać ból
otrzymywać nicość
nie poczuć miłości
modlić się o koniec żywota
szukać tego czego nie było dane
miłość
i umrzeć wewnątrz
aby urodzić się od nowa.

04.02.08 godz. 08:30
czy to coś strasznego kochać

początek dnia poniedziałek…. dzień wstaje szybciej a noc przychodzi później… mówią że zimy już nie będzie… szkoda :-(

03.02.08 godz. 20:30
juz w bagnie

i znowu u siebie…jak to nazywam bagnie….najgorsze miejsce na ziemi… ktoś może pomyśleć że inni mają gorzej ale czy inni mieszkają ze mną….
jak zawsze co może dobić nie dość że opuściło się na 5 dni miejsce i osoby które darzy się miłością… to jeszcze wracając widzi się że komuś się nie podobało to jak wyglądał pokój…. wszystko poprzestawiane… komu te rzeczy przeszkadzały ? może to naprawdę dobić kiedy odbiera sięto jako krytykę… która i tak się słyszy na co dzień….. no ale dość mętnych słów..

co mnie zdziwiło to to że miałem miłe pożegnanie: każda z dziewczyn się ze mną pożegnała….:-) zaczyna mi się to przytulanie podobać… i co dziennie dowiaduję się że o mnie jest mowa miedzy dziećmi
hmmm… dumny jestem z takiego obrotu sprawy…. jako ktoś kto się pojawił nagle
ale i tak to nie jest to, ponieważ za dużo myślę co nie jest dobre… nauka bycia ojcem czy nawet przyzwyczajanie się do dzieci jest bardzo trudne…czasami myślę że zabraknie mi sił ale zaraz odzywa się głosik: jeśli kochasz to dasz radę
po prostu psychika nadal daje o sobie znać niż serce… ale przyjdzie czas na zmianę tronu co do dzieci… serce za króluje :-) i oby stało się to nie długo… i oby kilka moich marzeń się wreszcie spełniło…odnośnie dzieci…:-) ponieważ nadejdzie czas podjęcia życiowych decyzji…

03.02.08 godz. 12:59
może być coś gorszego

hmmm.. ciężko jest pisać o tym że się opuszcza kogoś znowu prawie na tydzień ….

najgorsze że człowiek się dowiaduje że kogoś zranił słowami które nic nie znaczyły dla wypowiadającej osoby le zabolały osobę do której były kierowane… i jak tu sprawić aby ktoś przebaczył kiedy już to się stało zraniło się… a powtarza się w myślach nigdy więcej…. nauka bycia w związku [pierwsza dziewczyna na poważnie] jest naprawdę bolesne ale miłość może pomoże mi w naprawianiu błędów… bo inaczej jedynym wyjściem jakie widzę jest odejść dla dobra tej drugiej osoby aby nigdy już Ją nie ranić…

chyba nie ma innego wyjścia…jeśli za dużo będzie ran w sercu które się kocha to czy ono nadal będzie kochać….

02.02.08 godz. 20:57
rodzina która daje szczęście

weekend…u Ani
normalny jak zawsze….jedyne co zaskoczyło to słowa dziecka że jestem ładny :-) nigdy bym nie przypuszczał że coś takiego usłyszę….mały szok :-)
hmmm… i spodziewałem się że po rozmowie z prawdziwym ojcem w czwartek nie będą za chętne na okazywanie uczuć komuś obcemu jak by nie było jestem z zewnątrz…
no ale wypytywały o mnie prawie co dziennie więc zapowiadało się na coś wielkiego i to co lekko dziwiło to to że chciały się przytulać i to w dużych ilościach….:-) miłe uczucie kiedy taka mała osóbka się przytula…. :-)

świat tutaj jest inny niż bagno w domu gdzie każdy ruch jest krytykowany zaś u Ani nawet za błachom rzecz można zostać pochwalonym i to nie przez dorosłego ale dziecko… :-) nauka bycia ojcem w toku powoli ale do przodu :-)

01.02.08 godz. 07:52
czerń nigdy nie grzeje

piątek…początek dnia

na początek wywaliło mi że strona nie istnieje co mnie wkurzyło bo post poszedł się jeb*** wrrrrrr

mam nadzieję że ten dzień nie będzie taki jaki poprzedni…. nudnawy…
wieczorkiem milusie chwile..w czyichś objęciach… :-)

kiedy ś szukałem chciałem i pragnąłem mieć dziewczynę..aby nie być samotnym….
teraz już nalazłem, spotkałem swojego Anioła…. tylko ja go nie trzymam w sztucznej klatce jak niektórzy ponieważ wielka zazdrość to tak naprawdę brak zaufania ….. choć strach jest i to czasami wielki….
ja zdrady nie wybaczę…. ponieważ usłyszeć za drugim razem: przepraszam nie wchodzi w grę….

ciekawe czym tym razem zostanę zaskoczony podczas weekendu…. :-)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

7 31.01.08 – 27.01.08

19/02/2009 · Dodaj komentarz

31.01.08 godz. 18:01
zatracony tydzień

tydzień zaczyna mijać kolejny… nie wiem czy udany czy nie ale bazujący na wspomnieniach z ostatniego weekendu….
czasami nie chcę przypominać sobie tego co było ponieważ ogarnia mnie melancholia i zaczyna mi być smutno… bo brakuje mi tego…
hmm… pierwszy raz dzieci sie do mnie przytulały jak dla mnie to nowość i to wielka…. jakoś tak za szybko to chyba się dzieje to moje przekonywanie się do dzieci… takie coś pomiędzy głęboką a płytką wodą….. tak naprawdę bałem się takiego obrotu sprawy z powodu tego że to już jest okazywanie uczyć…a ja do dzieci nie jestem w tym dobry… dopiero się wszystkiego uczę

nigdy bym nie przypuszczał że dzieci czy nawet dziewczyna będzie chciała się do mnie przytulić…. samotność naprawdę umie zakryć prawdę…. i oby ta samotność nigdy już się nie pojawiła…..

30.01.08 godz. 21:46
coś mojego dla kogoś Innego

dla Ani….napisane w wielkim dołku
ostatni wiersz pisany już po wyjściu….z doła :-)

“armia pustki”

zagarniająca pustka serca
zatacza koło w niebie z murów
u tacza krwi niebieskiej
uśmiechając się do ziemi
wbija włócznie smutku w duszę
powoduje zabielane czernią myśli
przytula kochając tylko siebie
dlaczego płaczę
gdy nie ma do kogo
tylko ta pustka serca
i poczuć szczęście choć raz
dotknąć
miłości ukochana zatracona
przegrana
kiedy nadchodzi armia czerni
niepokoju tęsknoty
nastająca pustka serca
uśmierć mnie
nie katuj.

” ku miłości”

tracę wiarę w niebo
niebieskie zbawienie w ramionach
już biała śmierć zaprasza do tańca
stracić Cię to grzech
upadek do piekła
w czerń bez odwrotu
strach mówiący że nie warto
tylko odejść
miłość walcząca o zostanie
tylko kochać
nie dająca wytchnienia
oczekująca
pragnąca więcej
dla szczęścia
przeciw bólowi
przeciw światu
przeciw umysłowi
aby zawsze było warto czuć.

“taki raz”
wypłakać smutki w twoje ramiona
dotykać ustami ust
poczuć taniec języków
zagarnąć ku sobie ciało
zatracić się w cieple oddechu
ukoronować cię dotykiem piersi
połechtać sutki dla twojej przyjemności
wygładzić pępek językiem
pobiegać opuszkami goniąc brzuszek
zadać dotyk pośladkom
każda cząstka jest zawsze kochana
wdrożyć język wgłąb otchłani
zagłębić się w jaskinie rozkoszy
wypaczyć oczy w cieple i cudownym zapachu
i wyczuć wulkan rozkoszy ciała
trzęsienie ziemi serca
huragan duszy
zapatrzeć się w zamydlone oczy
kradnąc pocałunek miłości
uświadamiając siebie o szczęściu
kiedy sen zabierze nas oboje
po prostu kochać.

29.01.08 godz. 21:42
natchnienie

wiersze napisane dla Ani… jeśli ktoś nie wie kto to :-) to nich sobie poczyta wcześniejsze posty :-P

“miłować”

moja księżniczko najwspanialsza
ukochana
płaczę gdy nie widzę Ciebie
śmierć nawołuje do siebie
miłość nieodgadniona
kochać i być kochanym
zatracać się w cieple spojrzenia
niech dusza poczuje objęcia
ciało odda swoje uczucia
moje serce oddane
nie myślę o utracie uczuć
samotności nie poddam się
nigdy
jeśli coś się skończy
z czarną panią odejdę
łamiąc serce na pół
kochając do końca
zastając samemu
będąc martwym.

“kropelka”

patrzę w dal bliską
łzawym deszczem opłuka cały świat
zalewając duszę w niebie
przez chwilę poczuć marzenia
dotknąć myśli innych
popatrzeć tam gdzie nie ma uczuć
aby nigdy nie cierpieć
nie ronić szczęścia przez oczy
wybrać dobre wybory
decyzję, które ukochają
pewne słowa zawsze zranią
osoba zabijająca wszystko
uświadomić siebie uśmiechem
że warto kochać
nie będąc odtrącanym.

29.01.08 godz. 08:41
o co chodzi z rankingiem / wtorek

coraz więcej ludzi pisze o wahaniach w rankingu…. może to nie było by dziwne gdy by nie fakt że ograniczono wgląd do statystyk odnośnie bloga…

ciekawe jakie jeszcze bezsensowne i beznadziejne atrakcje nas czekają

———————————————————— —–
dzień jak co dzień za oknem styczeń…. STYCZEŃ gdzie zamiast śniegu jest deszcz i wiatr czyli wiosenna pogoda….
samopoczucie dobre…. z lekkim katarem i myślami o miłym dniu ale to się okaże … jak będzie ;-)

miłego dnia życzę każdemu :-)

28.01.08 godz. 18:20
ale o co chodzi z tą stroną Play-a

czy każdemu się podoba nowe rankingowanie… czy działanie strony “społeczność”
bo mi się nie podoba…
nowy sposób jest nastawiony na ciągłe publikowanie lub pisanie pod publikę aby jak najwięcej dostać ocen i komentarzy przecież jeśli ktoś pisze co jakiś czas czy tylko parę postów dziennie gdzie nie ma czasu na pisanie o wszystkim to nawet nie zostanie zauważony … i czy wreszcie zostanie naprawione to że po przełączeniu na “blog” w profilu wyskoczą najnowsze posty a nie stare z kilku dni :/
moim zdaniem zmiany są na uj warte….

28.01.08 godz. 08:29
śnieg…wczoraj

27.01.08 godz. 22:29
miłość do dzieci

SZOK….

dosłownie 30 min. temu dowiedziałem się że Angelika idąc/kładąc się
spać zaczęła wymieniać kogo kocha… nic w tym dziwnego by nie było gdy
by nie fakt że na samym końcu listy zostałem wymieniony ja….

yyyyyyy i szczerze się tego nie spodziewałem [zdziwiło] ale ucieszyło mnie to… bo kogo by nie ucieszyło…

to było naprawdę “strzał z grubej rury”….

teraz to na następny weekend powinny zostać “wystrzelone armaty” powinienem zostać zaskoczony czymś większym :-)

nie dziwię się Ani która to słyszała że ja zatkało na miejscu….
dzieci znają kogoś około 4 dni lub licząc inaczej 3 weekend i zostaje
stwierdzone że się tą osobę kocha….:-) milusio

naszło mnie też stwierdzenie że ja pokochawszy Anię miałem na uwadze to
że jej dzieci też muszę pokochać :) tylko że to było i jest logiczne bo
jak można kochając partnerkę nie kochając jej dzieci…. jeśli ktoś myśli inaczej to chyba pomylił adresy co do miłości i co ona oznacza i do kogo powinna być kierowana

jeśli co weekend mam być tak miło zaskakiwany to ja chcę aby weekend bywał co 2 dni :-)

27.01.08 godz. 21:32
zadziwiający świat dzieci

co przyjadę do Ani to zawsze coś mnie zaskoczy…
na pierwszym spotkaniu była moja otwartość i brak skrępowania
na drugim przekonanie się do mnie dzieci [trzymanie za rękę, czy zabawa]

teraz na trzecim też zostałem zaskoczony choć jakoś się tego spodziewałem po tym co doświadczyłem…..
naprawę bałem się tego jak nigdy… ale czego się bać :-)
Angelika i Wiktoria [córki Ani] na początku trochę nie bardzo ale przytuliły się do mnie i potem chciały się przytulać…..
jakoś tak dziwnie przyjemnie :-) zawsze myślałem że jak się boję dzieci [teraz to się nad tym zastanawiam czy nadal do końca tak jest] to z przytulaniem to będzie problem ale tu widać coś innego…

nie wiem jak tatusiowie ale ja czułem się dumny mając na kolanie królewnę która przytula się czy obejmuje…. milusie uczucie :-)

czekam na następny weekend ciekawe co tym razem zostanie mi sprezentowane :-)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

8 27.01.08 – 23.01.08

19/02/2009 · Dodaj komentarz

27.01.08 godz. 12:11
wymęczony po notce….:)

wymęczony po przespanej nocy….. wszystko boli…. może lunatykowałem :>
pada śnieg więc może zima powróci…miło było by ulepić bałwana przed domem [oczywiście nie swoim]…. z marchewką i oczami z kamieni…:-)

nigdy bym nie przypuszczał że na trzecim spotkaniu każda z córek Mojej księżniczki będzie się chciał do mnie przytulać …co było wielkim zaskoczeniem i szokiem dla Ani.. :-)

ciekawe co się wydarzy za tydzień….. impreza z rodzicami ;-)

najgorsze że za parę godzin powrót do domu gdzie jest inny świat inne zagadnienia i inne patrzenie innych na mnie…..

dlatego ciągle uważam że
wolę u Ani tworzyć rodzinę lub przekonywać się jak to jest niż mieć ją niż u siebie gdzie przebywam 5 dni….

25.01.08 godz. 19:23
dziwne dni….

ten tydzień był dziwny…. jak dla mnie oczywiście…
każdego dnia coś się działo innego dziwnego…..jak nie dziwni klienci to coś się robiło dziwnego….
np. dzisiaj : idąc na pkp po bilet gdzie potem zrezygnowałem z tego powodu żebym nie zdążył do pracy to wracając znowu byłem świadkiem opadani drzewa ściętego…. tak samo miałem idąc tydzień temu po bilet tylko z taką różnicą że tam go kupiłem a tu już nie…. dzień był nudny gorzej niż flaki z olejem….potem coś się ruszyło ale to i tak nudy

weekend zapowiada się chorobowo…
jestem ciekaw czym tym razem zostanę zaskoczony….;>

25.01.08 godz. 07:55
piątek

i nastał piątek….za parę godzin weekend a dla niektórych jużjest czas wolności pozorowanej…. bo w poniedziałek do pracy wrrrr

jak na razie dzień mi układa się daremnie….nie dość że przespałem 2 budzenia.. budzik i telefon to jeszcze nie wiem czy się wyrobię z zaplanowanymi rzeczami….

24.01.08 godz. 20:20
zapatrzeni w siebie

prawie każdy komu mówię że mam dziewczynę starszą od siebie i że Ona ma dzieci do tego dwóję – dziewczynki i że jest po rozwodzie to zaraz każdy chce mi przegadać że to złe że mam nie równo czy że nie warto…..przecież jest tyle dziewczyn lepszych

hmmm………

a czy miłość wybiera….a może to moje życie a może mi jest dobrze i jestem szczęśliwy… może ja już poznałem te lepsze i mi się nie spodobały… że w takim związku jakim jestem czuję się potrzebny i czerpię z tego przyjemność ….ponieważ u siebie w domu żyję z samolubami a będąc u Ani robię coś za co nie jestem ciągle krytykowany i robiąc coś widzę uśmiech który sam w sobie jest podziękowaniem albo czuję że jest inne podejście do mnie… że choć jeśli coś robię nie tak to nie wypomina mi się tego cały czas…

to po prostu dwa światy
w każdym są inne problemy…. ale w którym świecie jest lepiej
w takim gdzie psychicznie odpoczywamy czy w takim gdzie ciągle ktoś coś do nas ma… i czujemy ciągłe słowa nad sobą…..

24.01.08 godz. 08:43
w.czo.raj

daremny dzień niewyspany i do pracy z …bólem brzucha…. potem sms od Ani że Wiktoria [jej córka] pytała o mnie czy jestem i że mnie lubi
hmm… nigdy bym nie przypuszczał czy pomyślał że coś się takiego stanie że dzieci mnie polubią….co mnie zatkało na parę sekund…potem było już lepiej choć pojawiali się dziwnie klienci czy osoby które przyszły pozwiedzać….

dzień zakończył się rozmową z Ania na Skype…

24.01.08 godz. 08:35
t.info

coś o n-k.pl

zakładając profil na tej stronie wiedziałem że ludzie podają tam numery telefonów…. i przyszła mi od razu myśl a jak by tak podać kogoś numer do ogłoszenia matrymonialnego albo jeśli się kogoś ni8e lubiło to podać numer gg czy login Skype na jakimś forum gdzie są dziwni czy innej orientacji przecież i tak dana osoba nie dojdzie kto to zrobił bo nie ma wykazu kto odwiedzał nasz profil czy skąd ma nasze dane….

PRZECZYTAJ

*********************************************************
coś dla pań…. obcasy i dla panów którzy czasami kupią swojej partnerce coś ładnego do noszenia aby znali trochę historii i wiedzieli dlaczego za tak niewiele użytego materiału się tyle płaci… :-)

———————————————————— —————-
lakoniczny ale poruszający ważna kwestię tekst…. maminsynek
już się spotkałem z tym problemem i wiem jedno jeśli matka ingeruje w życie synka to i w małżeństwo będzie się wtrącać…ponieważ wpływ i kontrola zawsze będzie…

24.01.08 godz. 01:13
zima…gdzie ona się schowała :-(

zima…choć nie całkiem..:-(

23.01.08 godz. 18:17
w

“oddanie”

cały mój świat zatapia się
ocean czerni zalewa jego kres
upadając niszczy wszystko
wydzierając mi smutne serce
śmierć
strata boleśniejsza od umierania
zadająca wszystko co mam
pozwalając cie stracić
pozbawiając mnie miłości
kochać i nigdy przestać
aby walczyć o szczęście
które obejmuje
ale nie wierzyć
kochać i poczuć
aby nigdy nie płakać.

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

9 23.01.08 – 21.01.08

19/02/2009 · Dodaj komentarz

23.01.08 godz. 18:16
inni

jak to jest kiedy się ocenia i jest się ocenianym w tym samym momencie…że tak naprawdę nasza ocena świadczy o tych którzy ją wypowiadają…a nie o osobie ocenianej….

tak samo jest z wyzwiskami czy przezwiskami….
wyzwiska świadczą o osobie która je wypowiada a nie której dotyczą bo to tylko oznacza że agresor nie zna osoby poniżanej i może tak naprawdę zazdrości lub to jest efekt tego że ktoś może coś takiego robić a ta osoba już nie….

nie wiem skąd to się bierze że osoby które atakują tak naprawdę się bronią…ale nie zauważają że w ich otoczeniu ktoś może to wziąć na poważnie….i zrobić z tym porządek

23.01.08 godz. 18:14
oddziaływanie

jeśli kogoś się kocha to powinno a nawet trzeba o to walczyć….

ale jeśli osoba kochająca zaczyna być problemem, zawadzać… powinna odejść czy zostać….

zastanawiające że kiedy zmienia się nasz świat koło nas z powodu ukochanej osoby to inni nie rozumieją że to oznacza i u nich zmiany…. ponieważ zakochani działają na siebie i się zmieniają pod swoim wpływem…..

myśli:
samolub – jest fajnie więc niech inni się dostosują
osoba nie myśląca o sobie – kocham ją ale nie chcę aby miała więcej problemów przez mnie…. przecież to ja tu jestem problemem….więc trzeba go rozwiązać odchodząc

ciężko jest myśleć i być szczęśliwym i wesołym kiedy pojawiają się nowe problemy przez jedna osobę….:-( siebie

najgorszy jest jednak strach…że ktoś nas zastąpi

23.01.08 godz. 18:09
dzieci….

pewien tekst dał mi do myślenia….ponieważ pokazuje czym tak naprawdę są dzieci….
że to nie potwory tylko człowiek który czuje i oczekuje….obserwuje…

dzieci

22.01.08 godz. 22:52
więcej złego niż dobrego

….najgorszy dzień w życiu?? tak można by go nazwać… od początku nie układał się jak normalny dzień….. pogoda nie dopisała, przychodząc do pracy miałem fajny humor ale w jej trwania kompletnie mi się rozwalił… chciało mi się płakać… miałem doła… czułem się beznadziejnie…. co okazało się tym że Ania miał doła z powodu tego że ujawniłem nasz zdjęcia jak się całujemy czy przytulamy….. a ja naprawdę byłem dumny dając takie a nie inne zdjęcia… że chciałem pokazać z kim jestem i że jestem szczęśliwy…. a tu okazało się że to miało inny efekt niż miało mieć…. po pracy dzwoniąc do ukochanej o mało nie zatrzymał się mi czas… to już mnie dobiło…. plany co do przejścia się do sklepu za butami prawie legły w gruzach…. ale jakoś się zmusiłem do pójścia
oczywiście beznadziejnego dnia ciąg dalszy :-( nie było butów w żadnym markecie czy sklepie z butami o jaki mi chodziło… na koniec to zmęczony i przewiany oglądając tv mi się przysnęło…. co dało taki efekt że Ania zaczęła się martwić i wydzwaniać że może coś się stało… a ja po prostu byłem tak zmęczony że nie słyszałem niczego…. dobrze że po rozmowach wczoraj z babciami i dzisiaj z dziadkami miałem jeszcze trochę kasy na koncie… bo inaczej było by marnie :-( sytuacja się wyprostowała dopiero po pewnym czasie jak wyjaśniłem co się stało… :-) kochana dziewczyna.. :-* a miałem myśli że mnie po prostu zarąbie siekierą ;-) ciekawe co jeszcze się dzisiaj zdarzy…. oby nic… bo jeszcze środa, czwartek i prawie cały piątek a już mam dość czekania nie mówiąc o tęsknocie czy chęci przytulenia poczucia bliskości….

nigdy więcej takich dni…..

22.01.08 godz. 08:12
kolejny dzień w pustce

wtorek…jak pomyślę że jeszcze środa, czwartek, i prawie cały piątek to aż mnie ściska…..

masakra…:-)

teraz muszę się przygotować na albo rozmowę z rodzicami Ani albo
prezentację przed znajomymi…..i jedno i drugie będzie trudne….
jak tu się pokazać z jak najlepszej strony gdy człowiek się boi aby nie zrazić swoimi poglądami…..czy myśleniem

wczoraj dotarło do mnie że coś sobie uroiłem… że poznałem Anię w listopadzie…..a nie jak myślałem że we wrześniu….odbudowywanie przeszłości jest naprawdę trudne…mój umysł chyba lekko odbiegł od rzeczywistości w połączeniu z początkami pracy i coraz bardziej dołującymi dniami to trochę jak przespać 2 miesiące i się obudzić nie wiedząc co i jak…..wiem jedno: końcówkę listopada i cały grudzień pamiętam i co się działo…. wiem że styczeń też pamiętam….bo jak by nie pamiętać jak się jeszcze nie skończył….:-) czasami umysł płata nam figle gdy przechodzimy swoiste załamanie….a nikogo w pobliżu nie ma ponieważ wszystko wisi na włosku…..

21.01.08 godz. 20:26
dobijająca cisza

człowiek się przyzwyczaja że jest jakiś hałas czy że jest jakiś ruch a wracając do siebie zaczyna czuć pustkę …nic….

obraca się i widzi meble martwe i nieruchome….

jeśli ktoś ma dzieci i wyjeżdża na kilka dni lub dzieci wyjeżdżają to po dniu dwóch czy trzech dniach zaczyna im brakować Ich……

mi brakuje Ani i takiego ruchu koło mnie czy w drugim pokoju….
może i ja nie jestem kontaktowy za bardzo jeśli chodzi o dzieci ale czasami dziwi mnie stwierdzenie ojców że 5 czy 10 min. przebywania w towarzystwie swoich dzieci to dużo…..jak dla mnie to za mało :-)

21.01.08 godz. 20:17
ulica nocą

idąc na pociąg….

21.01.08 godz. 20:08
weekend…..szok!!

weekend dla mnie zaczął się już w piątek o 21:22 na PKP….czekając na opóźniony pociąg….pierwszy raz w życiu ktoś na mnie czekał na stacji….noc była upojna….poranek rozpocząłem ja od zrobienia kawy i śniadania do łóżka….:-) skracając czas relacji to [może to trochę głupio zabrzmi, ale ;-) ] pojawiły się dzieci….i tu zaczyna się robić dziwnie…ponieważ ja bojąc się dzieci [to chyba z braku z nimi kontaktu] zaczynam jakoś dobre słowo :-) jakoś się bawić (nie wierze w to co piszę ale tak było)
hmm… postanowione zostało że gdzieś się wybierzemy jeszcze przed wyjazdem z pod domu była o mnie rozmowa w aucie miedzy dziewczynkami ( napiszę tylko że zbiło mnie to z tropu to co mówiły) potem poszliśmy do dużego centrum handlowego….wracając jedno z dzieci wyrwało się Ani i chciało iść ze mną za rękę….to zapowiadało ciekawe zdarzenia ….o których nie wiedziałem :-)
zabawa z dziećmi…..i oglądanie bajki gdzie po pewnym czasie trwania bajki jedna z dziewczynek objęła moją rękę i się przytuliła….Ania siedząca koło mnie zrobiła wielkie oczy….kto by przypuszczał…:-)

to jest skrót…ponieważ przez weekend który minął jestem przeładowany wspomnieniami czy zdarzeniami…..
to co jeszcze było to:
budowanie domku z kołdry, zabawa w chowanego, poznawanie zabawek, rozmowa, pomaganie się ubrać….itp.

sama Ania nie myślała że jej dzieci tak szybko się do mnie przekonają :-)
myślała że to będzie gdzieś na 4 spotkaniu (weekendzie) a nie już na drugim….:-)

życie czasami miło zaskakuje…..

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

ukryte myśli

19/02/2009 · Dodaj komentarz

18.01.08 godz. 19:32

ogólnie powrót do rankingu czyli ocenianie też się liczy do miejsca….
hmmm…… mi tam do jakoś wisi

co piątku to mijał dziwnie nudnawo…i jakoś tak nijako

zastanawiające jest to że człowiek który kocha musi cierpieć…
dlaczego nie jest się szczęśliwym cały czas
dlaczego czasami nadejdzie czas gdzie nasze myśli krążą wokół problemów
dla mnie szczerość w związku jest bardzo ważne nawet czasami najważniejsza…jeśli zaczynami coś ukrywać to czy to nie oznacza że się boimy reakcji partnera…a może nie chcemy go zranić…tylko czy to tak naprawdę nie psuje wszystkiego….takie odwlekanie mówienie co było tajemnicą….

życzę każdemu fantastycznego weekendu…..i fajnej zabawy czy spotkania czy randki lub spędzania czasu……aby każdy się uśmiechnął i jeśli nie jest był szczęśliwy poczuł iskierkę ciepełka…. :-)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

zmiany do dupy

19/02/2009 · Dodaj komentarz

17.01.08 godz. 22:07

fajnie że ale tak sobie patrzę i nie widzę swojego rankingu….nic…ani zakładki ani które miejsce…..nie zależało mi na nim ale był on jakąś informacją że dodałem nowy post….czy nie trzeba było mnie gdzieś poszukiwać tylko wystarczyło jedno kliknięcie…

jeśli zmiany mają być takie a nie inne to ja mam je w dupie…..:/
dodawać coś co psuje lub jest nie potrzebne…ci co je wymyślali się nie wysilili ani nie wytężyli aby być innowacyjnym….

łatwizna i już …..

hmm…czy kogoś interesuje jaki miał nastój czy gdzie był bo mnie ani trochę więc po co to jest ??

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

zmiany

19/02/2009 · Dodaj komentarz

16.01.08 godz. 21:28

oby więcej tych zmian….zauważyłem że strona ładuję się szybciej…
i dodano oceniacz postów czego mi brakowało nazewnictwo też się zmieniło :-) …..ale nadal brakuje mi większej ingerencji w ustawienie ilości wyświetlanych postów u jakiejś osoby….albo że dział ogólny blog kwadrat “ranking użytkowników” nie posiada przy każdym użytkowniku plusika czy po prostu rozwijanego drzewka które pokazywało by posty z dzisiaj….a nie te najnowsze…ponieważ wchodząc 2 razy na dzień można przegapić jakieś posty…i przydało by się stworzyć tutaj coś na wzór “plemienia” coś co wyróżni osoby należące do danej grupy……

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

hmmmmmmmmmmm

19/02/2009 · Dodaj komentarz

16.01.08 godz. 08:15

środa…..
środek tygodnia….
[szkoda że dopiero początek dnia a nie koniec]

tęsknota po prostu przepełnia mnie…czekanie na piątek i to wieczór daje o sobie znać teraz rozumiem i czuję stwierdzenie: umierać z tęsknoty

miłość…. i pragnienie bycia …. akceptacja całego partnera… a nie tylko części…

i nie zwracanie swojej uwagi tylko na FIZYCZNOŚĆ

ale

NA DUCHOWOŚĆ

że oboje się dobrze przy sobie czują że patrząc w oczy wiedzą co każde z nich myśli… że świat wokół nich staję się weselszy….że się uśmiechają wiedzą że osoba która koło nich stoi kocha i czuje to samo….

“ukochana”

zataczam koła nad ziemią
szukam szczęścia w niebie
patrząc na smutne słońce w oddali
promyk z ziemi trafia we mnie
rozświetla i przyciąga
serce eksploduje, kocha
opadam na ziemski raj
i nie chcę szukać, nie
znalazłem poszukiwaną miłość
kochać i być
wierzyć to patrzeć a nie widzieć
mieć nadzieję to zatracić się
i nigdy nie przestać
nawet gdy śmierć poprosi.

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

:) opowieść czas zacząć….

19/02/2009 · Dodaj komentarz

14.01.08 godz. 21:50

pech nie opuszczał do końca..nie dość że zaspałem na właściwy pociąg….[dwa dni wcześniej spałem tylko 2h a parę godzin przed wstaniem położyłem się o 2 w nocy a pobudka miał być o 5....i dochodził do tego ciężki dzień w pracy] załamało mnie zaspanie..chciałem zrezygnować ale coś mi mówiło: że teraz?? jak się zdecydowałem ….więc sprawdziłem pociągi i jazda na pkp….

w trasie o mało nie wysiadłem nie na tej stacji co trzeba….[sic!]
ale dotarłem….

potem była droga gdzie pobłądziłem ale wiedziałem w jakim kierunku podążać ale i tak musiałem w pewnym momencie kupić mapę ponieważ instynkt podpowiadał którędy iść ale umysł doszedł do głosu….

nie powstrzymał mnie nawet olbrzymi czarny pies….może i był za ogrodzeniem…ale był strasznie wielki :-)

i doszedłem do ulicy i naszły mnie malutkie myśli rezygnacji….powiedziało się “A” to trzeba powiedzieć “B”….;-)

zaczęło się odliczanie od jedynki….aż dotarłem do wyznaczonego numeru domu….i tu zacząłem się bać…bo jak na początku coś nie wypali…albo “coś”… nie wiem czy to dobrze czy źle ale Ania wyszła przed dom….kiedy wchodziłem na podjazd….i poprowadziła za sobą…najgorsze że obiecałem że jak zobaczę Ją to przytulę i pocałuję….i nie wyszło :-(
postanowiłem że nie popuszczę jak już jestem gdzie jestem…..i zrobiłem to co chciałem zrobić na podjeździe w pokoju dziecięcym….i w tym momencie weszła Ani córka…:-D i oboje zaczęliśmy się śmiać….
potem było normalnie…..bo po co więcej zdradzać ;)

można wspomnieć że ja jestem nieśmiały mało się odzywam nie jestem otwarty taki skryty i zamknięty w sobie człowieczek…..
a tu nic…robiłem to co podpowiadało mi serce….przytulałem mówiłem co chciałem rozmawiałem….całowałem…..bez jakiegoś wstydu, zahamowania czy wstydu…..

ale najgorsze to był powrót…załamka i pikawa….gorzej niż jak jechałem
najgorsze że królewny Ani zaczęły rozmowę ze mną kiedy ja byłem w wielkim dołku…z powodu wyjazdu :-/
najlepsze że Ania odprowadzając mnie na pkp wstydziła czy lekko ją peszyło to że ja wyglądam na 17 18 lat a ona na 24 25….
szczerze to jeśli ktoś by zwrócił by jej uwagę czy jakaś kobieta krzywo by popatrzyła to świadczyło by tylko o tym że zazdrości…:-)

dzisiejszy dzień był straszny…..tęsknota i myśli aby być koło tej osoby dawały w kość….hmm…. i teraz wzdycham i wspominam te chwile i czas..i odliczam do piątku w nocy jak przyjadę do Ani :-)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

nowe życie

19/02/2009 · Dodaj komentarz

11.01.08 godz. 21:37

nie napiszę że chciał bym bo chciał bym ale wolę myśleć że to zrobię….

to jutro od mienie swoje życie…..będę z kimś….komu na mnie zależy z
wzajemnością…..kocham i jestem kochany…..

mam zamiar dać trochę fotek jeśli wyjdzie bo wyjdzie…..albo jak odchodzę na zawsze….a nie mam zamiaru

los mi nie sprzyja podkłada kłody…czasami bolesne czasami z kolcami a czasami buntuje organizm…..analogicznie – nikt wokół mnie mi nie wierzy że istnieje Ania (bo tak ma na imię ta księżniczka :-) ), u mnie w mieści kasa jest otwarta od 6 – 14 (chciałem już dzisiaj kupić bilet), i przed chwilą ułamał mi się ząb lub bardziej 2/3…..i jeśli zacznie boleć to chyba się załamie…..najśmieszniejsze że w pracy miałem katar….a teraz już go nie mam…..

choć raz chciał bym aby los był dla mnie łaskawy……wrrrrr

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

i mnie zmogło

19/02/2009 · Dodaj komentarz

11.01.08 godz. 08:26

założyłem sobie profil na nasza-klasa.pl dlaczego kiedy jej nienawidziłem…
kiedy byłem jej przeciwny

aby sprawdzić co w niej jest takiego…

i się uśmiałem jak zobaczyłem zdjęcie klasowe z liceum…..masakra :-)

4 lata z tymi ludźmi….tyle wspomnień….jak dla mnie miłych
po za tym są tam też kumple z wojska :-) a z nimi się siedziało co dziennie…i się żyło z nimi..:-)

szkoda że te serwery chodzą jak chodzą……:-(

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

hmmm..wszystko dziala…

19/02/2009 · Dodaj komentarz

09.01.08 godz. 08:20

szukałem nadziei i znalazłem ją…
szukałem kogoś i chcę być z tą osobą…..

tylko zawsze jest ambaras aby każde chciało na raz….

środa….najgorsze co może być….połowa…i teraz czy do połowa pełna czy pusta :-) i tu zadać trzeba sobie pytanie czy szklanka się napełnia czy opróżnia :-)

tak sobie myślę:
hmmm..to my decydujemy o otaczającym nas świecie ale osoby które są koło nas go kreują…wypełniają…i jeśli ktoś odchodzi mniej ważny zapominamy wypełniając lukę ale kiedy odchodzi ktoś bardzo ważny wali się nam cały świat…..

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

odpowiedzi do myśli

19/02/2009 · Dodaj komentarz

08.01.08 godz. 21:13

>1. czy jeśli ktoś wymaga od mnie zmian w wyglądzie to ja też mogę >wymagać??
>2. a jeśli ja nie wymagam to czy dana osoba może wymagać??
>3. czy nie są najważniejsze w związku zaufanie i wiara w to co jest i się >robi lub tworzy??
>4. czy związek nie opiera się na zaufaniu i osobach które je tworzą??
>5. a jeśli nie umiemy zaufać nie jesteśmy gotowi na związek…??
>6. jeśli mówimy o zmianach partnera czy to oznacza że się go brzydzimy >lub nam się on nie podoba??
>7. i co tak naprawę kryje się pod słowem miłość??

i tu pojawia się problem…..ponieważ ja nie myślę o sobie więc odpowiedzi nasuwają się same….
– 1.idę na kompromis jestem uparty ale czasami nie warto walczyć o wygląd kiedy najważniejsze jest wnętrze
– 2. wygląd to zewnętrzna rzecz która skrywa moje prawdziwe ja …jeśli ktoś widzi tylko oczy ale nie widzi w nich odbicia duszy….to niech koncentruje się dalej na wyglądzie niż na wnętrzu…..
– 3. tak są najważniejsze…..jeśli partner nie ufa lub nie wierzy to po co jest z dana osobą dla seksu czy z przywiązania….
– 4. tak…moim zdaniem….tak
– 5. nie do końca..ponieważ będąc z kimś możemy zacząć ufać…kiedy poczujemy bliskość czy ciepło serca nam oddawanego…zmienimy nasz podejście do związku
– 6. hmmm…..to już zależy od osób każdy jest inny i nie można podchodzić do każdego że wszyscy są tacy sami…..ponieważ jeśli się trafi na kogoś innego niż wszyscy nie zauważymy tego i może nam przeminąć szansa na szczęście
– 7. zaufanie, wierność, oddanie,chęć bliskości,chęć dawania,po prostu oddać serce komuś :-) każdy powinien odpowiedzieć sam….ponieważ to słowo kryje milion innych…..

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

AWARIA i myśli….

19/02/2009 · Dodaj komentarz

08.01.08 godz. 08:21

70 razy widzieć stronę z błędem….30 razy wchodzić na swój blog….o
innych czynnościach nie wspominam…bo nie próbuje i tak wiem co
zobaczę….

oby się wreszcie ten tydzień kończył…aby był piątek lub sobota gdzieś tak 8:00…..

i znowu ktoś dał mi do myślenia…..czy jeśli ktoś wymaga od mnie zmian
w wyglądzie to ja też mogę wymagać?? a jeśli ja nie wymagam to czy dana
osoba może wymagać?? czy nie są najważniejsze w związku zaufanie i
wiara w to co jest i się robi lub tworzy?? czy związek nie opiera się
na zaufaniu i osobach które je tworzą?? a jeśli nie umiemy zaufać nie
jesteśmy gotowi na związek…?? jeśli mówimy o zmianach partnera czy to
oznacza że się go brzydzimy lub nam się on nie podoba?? i co tak
naprawę kryje się pod słowem miłość??

chcę dzisiaj sobie na te pytania sobie odpowiedzieć….ciekawe jakie będą odpowiedzi….

co do poprzedniego postu w jakim towarzystwie się obracam….??

taka jest moja rodzina…..tylko ja taki dziwak że nie myślę o sobie i
nie jestem samolubem….czy egocentrykiem…..taki ze mnie ewenement :-(

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

i dzień się kończy….nastaje noc

19/02/2009 · Dodaj komentarz

07.01.08 godz. 20:21

z mulony bo inaczej tego nie można nazwać….po przespaniu tylko 2h po rozmowie na sky** chce poczuć milusia kołderkę….i zasnąć….tak po prostu w czyiś ramionach…:-) czuje się tak jak by się tydzień kończył a to początek…..

czasami brakuje mi ludzkiego podejścia do mnie…a nie takiego gdzie się mą pomiata…
tak to jest jak się żyje z samolubami….tacy ludzie nigdy się nie zmieniają a umieją doskonale wykorzystać….

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

kłopoty z….

19/02/2009 · Dodaj komentarz

07.01.08 godz. 08:00

przez sobotę mnie tu nie było a w niedziele byłem tylko na krótko a teraz widzą że znowu coś sie na stronie dzieje dziwnego…..złe pokazywanie ilości komentarzy…..złe wskakiwanie wpisów (nie te najnowsze tylko inne)… złe pokazywanie wiadomości prywatnych już dawno przeczytanych…..
znowu awaria… czy nie przewidziane naprawy….a może naprawdę zaczyna nas być tyle że jeden serwer nie wystarczy…..

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

dzień

19/02/2009 · Dodaj komentarz

07.01.08 godz. 07:42

co do zakupionego sprzętu….przekonałem się że rozmowa na słuchawkach i kamerce daje dużo więcej niż suche w stukiwanie w klawiaturę po przez komunikator…..najcięższą nauką jest nauczyć się mówienia o tym co się czuje…jeśli się tego nie robiło i myśli

godzina 6 otwarcie oczu….parę sekund później włącza się budzik….kurcze dlaczego taki głośny…..za oknem biało :-) zima dopiero sobie przypomniał o Polsce…..ale mi się podoba :-) widoki super….święta już dawno wyparowały….tylko gdzie nie gdzie widać jeszcze ozdoby…..ilość przespanych godzin to: 2 ….ciężki dzisiaj będzie dzień…. kawa już dawno straciła moc….a jeszcze wizyta u lekarza i do pracy….w nie których pracach kończą się remanenty…..i wszystko wraca do normy….i przydało by się wspomnieć że w sprawach sercowych….zaczynam od nowa z tą samo dziewczyną ale teraz postawione jest na kontakt..fizyczny(spotkanie) i pół fizyczny(rozmowa przez sk*** i kamerka) inne środki komunikacji są ostatecznością i dodatkiem…..hmm…oboje się deklarujemy że jesteśmy milczaki a ostatnio rozmawiamy po 2h średnio….poznajemy się na nowo.. co jest duże lepsze i fajniejsze…:-)

ciekawi mnie że dziewczyny narzekając że mają kontakt z chłopakiem tylko w weekend….a kto wam broni rozmawiać na słuchawkach…dużo to nie kosztuje….około 30 zł. kosztują słuchawki z obramowaniem aby nic nie wydostało się na zewnątrz i tłumiło odgłosy z zewnątrz….
najśmieszniejsze jest też to że kiedy zaproponowałem to którejś parze usłyszałem a po co kiedy my się spotykamy w weekend……jak komuś to wystarcza to fajnie…..a jak nie to dlaczego nie ma działania aby wypełnić tą luke :-)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

sinfo

19/02/2009 · Dodaj komentarz

07.01.08 godz. 07:15

Pielęgniarki: podwyżki albo strajk generalny
dla mnie osobiście to całe to wyciąganie reki o więcej co pół roku to przesada….nie rozumiem że jeśli im dadzą to zabraknie dla kogoś innego….
albo że zamiast obniżać podatki (może kiedyś) podniosą je bo pielęgniarki i lekarze nie mają….co oznacza że im też zabiorą aby im dać….

Czy operatorzy telekomunikacyjni przestaną podsuwać nam umowy z obietnicami bez pokrycia?
a czy tylko mi się wydaje że nic z tych kontroli nie wyniknie….przecież tam są miliony zł. to jaki operator powoli sobie na przyznanie się czy ujawnienie że oszukuje jak każdy oszukuje….

Papieros ale tylko w domu??
ja sam może nie palę ale siła nikt nikogo nie zmusił do odrzucenia czegoś…. dajcie jakąś alternatywę….i czy czasem papierosy nie są naszym własnym wyborem?? czy każdy kto pali zaczynał bo go zmuszano czy sam chciał??….zmniejszenie zawartości nikotyny lub innych związków które uzależniają niż dawać zakazy…..

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

sprzedawca

19/02/2009 · Dodaj komentarz

04.01.08 godz. 21:39

kurcze i mnie chorubsko dopadło…..telepie mną i częsie jak osiką….
co do obsługi klienta….:-) dzisiaj byłem w sklepie komputerowym po coś co było zamówione rano (kabelek zaciśnięty) i który miał być na 15 ale jak zaszedłem po niego to usłyszałem że będzie o 17 !! 7h czekać na zaciśnięcie kabla……chyba wolne żarty a jak zapytałem czy nie może być wcześniej (wypuszczono mnie z pracy po ten kabel) to usłyszałem że tu nie piekarnia….
miałem ochotę kolesiowi walnąć
po uja jednego tam siedzi…gdzie przez 5h nie może zacisnąć 2 końcówek na kabelku sieciowym skrosowanym…..potrzebuje 7h ??!! produkuje ten kabel czy co…..

no ale to tylko taka wspominka…bo niektórym ludziom przez te święta w chyba dupach się poprzewrcało od tego świętowania :-)

znikam na tv więc miłego wieczorku…i upojnej nocy każdemu i dobranoc :-)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

przygoda w salonie….Play-a

19/02/2009 · Dodaj komentarz

04.01.08 godz. 08:47

wiem że jest internet i coś takiego jak e-mail ale jak już byłem w moim mieście na runku gdzie otworzyli salon Play to sobie zaszedłem zapytać o frustrujące mnie pytania….i
facet interesujący się bardziej laptopem niż klientem….

na pytania o R koło wskaźnika zasięgu w Playset – odpowiedział: że to normalne i że tak ma być i że samsungi też tak mają…..
fajnie ale instrukcja mówi co innego: “że używana jest usługa roamingu”
no ale może instrukcja się myli..

na pytanie o nowy soft..odpowiedź była jeszcze lepsza: nic nie wiem to należy do serwisu to oni są od tego.
widać było też że pierwszy raz ktoś o to pyta…….
fajnie tylko jak ja mam się dowiedzieć czegoś gdzie właśnie w salonie powinni wszystko wiedzieć a nie że klient się sam dowiaduje…..

i za każdym razem kiedy się pytałem obsługujący mnie pan odrywał oczy od laptopa i robił minę jak bym mu w czymś przeszkadzał…
ja rozumie że u nas na runku jest darmowy internet i można sobie korzystać ale klient to klient……a nie ktoś kogo zbywa się i odpowiada z miną spadaj lub to znowu ty…..

to ja wolę pisać maile i dostawać odpowiedzi..kiedy w Salonie komuś przeszkadzam w zabawie na laptopie…..

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

początek dnia

19/02/2009 · Dodaj komentarz

04.01.08 godz. 07:56

za oknem -14 stopni C piątek…..więc jak zawsze kawa z rana….może jakiś sok i kromka chlebka…bo się człowiek odchudza :-)

przeczytanie i przelecenia tego co zainteresowało albo mogło zainteresować ale się nie podobało….najciekawsze wrzucenie tutaj

Lis wraca do TVP
wreszcie lubiłem program w Polstracie

Polsat zyskuje, a TVP1, TVP2 i TVN tracą…..
ja mało oglądam tv..ale wolę filmy na telewizorze niż małym ekraniku monitora….a niech ktoś się “rozwali” na kanapie przed telewizorem a zrobi to samo przed monitorem ciekawe gdzie będzie lepiej mu się patrzyło..:)

i coś dla wytrwałych….:-)
instrukcja obsługi

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

obiecane dotrzymane….:)

19/02/2009 · Dodaj komentarz

wiersze napisane w podziękowaniu…..dla Asi pisane dla Ciebie i z myślą o Tobie oby się spodobały :-)

“kiedyś” 03.01.08 godz. 22:59

patrząc w oczy twe widzę świat
kolorów których mi brak
twój nos przypomina mi o duszy
istniejącej w niej piaskowej burzy
twoje policzki ślicznie błyszczące
zatykają moje słowa milczące
uszka cudownie seksowne
kuszą pocałunkami wymownie
włosy pachnące wiosenną bryzą
moje dłonie dotykać ich się wstydzą
a nos wchłaniać go w siebie
usta twoje lekko rozchylone
promykami słońca rozświetlone
proszące o pocałunek wierności
nie odczuwać tej samotności
dręczącej przez wieczności
z kimś doznać wreszcie starości
która dotyka wszystkich
otaczających nas bliskich.

“A”

łzy broczące czerwienią
zataczające krąg nad ziemią
lądujące w błocie miłości
ciało potrzebujące przestrzeni
zaznające ciasnoty słów
dusza upadająca na twarz wiary
poznająca co to kłamstwo
serce chcące umrzeć
kiedy jest dla kogo żyć
czerń i szarość
ale ten promyk słońca w oddali
głaszczący rany zadrapań bólu
wskazujący uśmiech na ustach
zaspokajający nie moc słów
dający nadzieję na życie
otrzymane drugi raz

“ś”

dotknąć twoich włosów i zatracić się
pocałować je i poczuć zapach świata
dotknąć usta i wniknąć w nie
zaspokoić pytające spojrzenie
i zobaczyć rozkosz duszy
pogłaskać muśnięciem szyję
wyczuć słodki pot pod pachami
utwierdzić wystające wzgórki o wyższości
zatańczyć koło szczytów czerwieni
niech opuszki palców wygładzą otworek
będący środkiem wszystkiego
zadbać o krągłości w około
poczuć moc obcisłych ud
wygładzić łydki rozkoszy
językiem sprawić orgię palcom
wrócić do nie zdobytego
do otworku z warownią z bieli
skraść choć jeden pocałunek
wydobyć z niego dźwięk rozkoszy
zobaczyć oczy satysfakcji
kiedy niemy krzyk wypełni uszy
i emocję opadną na dno
a rozkosz uleci.
widzieć łzy zadowolenia
i uśmiech serca.

Dziękuje

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized

obietnica…

19/02/2009 · Dodaj komentarz

03.01.08 godz. 20:38

obiecałem coś komuś i zostało to zawieszone…w przestrzeni….czuję się fatalnie…nie wyspany…zmęczony fizycznie i psychicznie….i zaczyna mną telepać z powodu małej temperatury..i jak tu wykonać obietnicę daną wczoraj……

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized